FRAGMENTY (mojej czwartej powieści)
 Oceń wpis
   

Henryk Longin Rogowski

Prawda i Prawda

Tom I

1980 - 1990 rok


Rozdział I


Gdańsk, miasto gdzie się urodziłem. Tu uczyłem się do końca sierpnia 1980 roku, roku w którym działo się wiele, roku który wielu ludzi postawił na piedestale, a innych w beznadziejnej sytuacji, jeszcze innych w więzieniach, lub grobach mimo ich młodego wieku, a jeszcze inni żyli i przeciwstawiali się rzeczywistości brutalnej i niechcianej. W roku 1980 pisaliśmy z kolegami maturę i nieświadomi czasów, które miały nadejść snuliśmy marzenia, podczas naszego ostatniego spotkania. Byliśmy u mego kolegi Tomka, którego ojciec był adwokatem niezmiernie zajętym w tych czasach, z czego Tomek nawet był rad. Pamiętam jak dziś, było nas wtedy dwunastu. Dwunastu ludzi młodych, energicznych i pełnych planów na życie, pasji, i chęci do pracy. Wtedy to Rysiek, Marcin, Andrzej i Tomek przekonywali nas, by nadal się uczyć. Ale ja miałem inne plany, takie by jechać do stolicy, znaleść pracę i wreszcie zarabiać, oraz odkładać na przyszły dom i rodzinę, którą w przyszłości chciałem założyć. Te właśnie plany ułatwiała mi ciotka, która wyraziła zgodę, abym u niej zamieszkał. Ciotka była osobą samotną, gdyż wuj zmarł przedwcześnie i ta samotność bardzo jej dokuczała.
Często o tym słyszałem, gdy przyjeżdżała do nas z gościną. Wtedy to ojciec mój, tak do niej mówił.
- Skończy Antek szkołę, to weźmiesz go do siebie. Zobaczysz, że to dobry chłopak i uczynny, to i pomoże ci w życiu.
W Warszawie pracę znajdzie, a ty będziesz miała wreszcie do kogo usta otworzyć. Zobaczysz, zaraz zmieni się twoje życie, tylko nie pozwalaj mu za wiele. Musi on wiedzieć, tak jak i tu w domu, co to karność.
- Dobrze już dobrze - odpowiadała mu ciotka. - Będę o tym pamiętała, przyrzekała ojcu.
I wreszcie przyszedł ten dzień, ale przedtem umówiliśmy się na spotkanie, za dziesięć lat u Tomka w domu. Pierwszy września był tym dniem, w którym mieliśmy się spotkać, a dom Tomka wydawał się nam miejscem najodpowiedniejszym na ziemi. Już wtedy byliśmy ciekawi rozmów o naszych losach, które miały nadejść. A tu i teraz działo się wiele, bo odbywały się wiece, zebrania i marsze uliczne, oraz niekończące się protesty słyszane wszędzie. A później już spakowany przez matkę siedziałem w pociągu jadącym do stolicy. Spieszyli się rodzice z tym wyjazdem, a ja wiedziałem jaka przyczyna ich ponagla, bym pośpiesznie opuścił Gdańsk. Wreszcie pociąg ruszył i serce zabiło mi mocniej.
Jechałem na spotkanie z tym, co miało spotkać mnie w życiu i nie na spotkanie już z marzeniami, lecz z rzeczywistością, która była przede mną.


Komentarze (0)
PAMIĘTNE CHWILE ( fragment... Oto co napisałem na zakończenie...

Komentarze

O mnie
hrabia
Kliknij na zdjęcie.
Najnowsze wpisy
2012-11-15 12:56 Rocznica śmierci Henryka Sienkiewicza
2011-01-13 08:18 Recenzja
2010-12-08 18:57 Targi Książki W-wa 2010
2010-11-10 08:41 Rocznica śmierci
2010-09-27 10:53 Informacja o moich książkach i...
Najnowsze komentarze
2012-11-15 13:17
hrabia1:
Nieskończoność
Teraz wszystkie książki można poczytyać i nabyć, również na stronie: http://wydaje.pl/u/literat4
2010-09-27 11:24
hrabia1:
Jeden z wierszy napisanych mojemu tacie
miło mi ogromnie..... pozdrawiam...
2010-09-27 11:11
hrabia1:
Proza - moja pierwsza pasja... Powieść Burzliwe Lata
Serdecznie dziękuję i pozdrawiam pięknie.
Archiwum
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010
Rok 2009
Rok 2008
Rok 2007